Trasa/ Route:

1. Poznań pl.Wolności – Leszno Rynek 75km < 156 m, > 133 m

Trasa/ Route: bit.ly/FCR2018PozLe180828

 

Relacja / Relation (English below)

Wieniec miał biało- czerwone kwiaty i szarfy z nadrukowanymi flagami wszystkich krajów z naszej, planowanej trasy. Złożyliśmy go w hołdzie ułanom, którzy w 1920 w Bitwie Warszawskiej obronili rodzącą się 100 lat temu niepodległość Polski. Na pl. Wolności w imieniu władz miasta żegnała nas dr. Ewa Bąk oraz Past Gubernator Lions Clubs Maria Sterczewska. Przepięknie przemawiał Konsul Honorowy Francji, prof. Tomasz Schramm, wspominając generała Focha i wsparcie, bardzo zaprzyjaźnionej z Polską, Francji. Wzruszenie ogarniało wszystkich gdy Dominik Górny, przedstawiciel Towarzystwa Powstania Wielkopolskiego, ubrany w mundur powstańczy, mówił o patriotyzmie i odwiecznym dążeniu Polski w kierunku wolnej i demokratycznej Europy. Polały się nam wszystkim łzy gdy mama Matyldy Klimowicz z córeczką na rękach dziękowała za ogłoszenie zbiórki na operację jej nóżki. Będziemy biec i zbierać przez ponad 1 000 kilometrów w 4 krajach na operację Matyldy oraz na dzieci, które przed wojną uciekły z Syrii, a teraz żyją w obozie dla uchodźców w Arsal na terytorium Libanu. Operacja Matyldy musi się udać, bo przecież Matylda we Freedom Charity Run 2038 pobiegnie z nami!

W Poznaniu żegnało nas blisko 100 osób. Wielu z nich miało na sobie nasze koszulki biegowe, a w rękach niebieskie balony z logo FCR 2018. Piotr Horbulewicz w imieniu Lions Club Poznań Pillory już zadeklarował pierwszą wpłatę dla Matyldy i dzieci z Syrii- 5 000 zł. Jacek Janowiak, fotograf, całe swoje honorarium też przekazał na leczenie Matyldy. Dobry początek? Dobry to niewłaściwe słowo- rewelacyjny dopiero brzmi właściwie!

O pomoc w organizacji startu poprosiliśmy Anię Guziałek. Z zadania wywiązała się z charakterystycznym dla siebie profesjonalizmem, entuzjazmem i wdziękiem. Jej opieka roztoczyła się także na podpoznańskie Puszczykowo- miasto Angeliki Kerber, tegorocznej triumfatorki Wimbledonu. Przepięknie położone, świetnie zorganizowane.

Tutaj, koło pomnika poległych za niepodległość, czekali na nas harcerze. Gdy Janek i Hubert, którzy biegli na pierwszej zmianie, dobiegli, wszyscy razem złożyliśmy wiązankę. Potem popędziliśmy już prosto na puszczykowski rynek. Czekał na nas tam Burmistrz Andrzej Balcerek z grupą mieszkańców i naszą koleżanką z Lions Clubs Poznań Polonia Asią Szafarkiewicz. Choć czuliśmy się tam jak w domu, po pysznym posiłku ruszyliśmy w drogę.

Ok 10 km przed Lesznem dołącza się do nas Łukasz Kisło, triatlonista. Po kolejnych kilometrach także jego żoną Ulą, jej koleżanką Anią i z córką Dobrochną, jeszcze w wózeczku. Pomimo ulewnego deszczu, wszyscy w dobrej formie dobiegają do mety na rynku. Ceratka świetnie ochroniła Dobrochnę, która słodko się do nas na mecie uśmiechała. Dla koleżanek i kolegów z Leszna nie ma rzeczy nie możliwych. Okazuje się, że dla ich dzieci również.

Pod dmuchaną bramą wraz z prezydentem Leszna Łukaszem Borowiakiem w strugach deszczu czekało na nas ok. 100 osób. To koleżanki z Lions Club Leszno wraz ze swoimi podopiecznymi- dziećmi z zespołem Downa. Większość ubrana w nasze koszulki biegowe. My „musimy” biec nawet w deszczu, bo tak sobie przecież postanowiliśmy oraz wszem i wobec ogłosiliśmy. Oni mokną w deszczu bo chcą nas podtrzymać na duchu i pokazać, że to co robimy znajduje ich absolutne wsparcie. Serce nam rośnie, a nogi same przyśpieszają.

Jest jeszcze jeden powód dlaczego biegnie nam się wspaniale. To buty od naszego sponsora sportowego Saucony. Michał Bartoszak dobrał indywidualnie na każdą naszą stopę modele Everun Support Frame o kolorze ocean blue. Szczególnie to istotne w moim przypadku. Zerwane 20 lat temu więzadło krzyżowe z upływem lat coraz głośniej przypomina mi, że go nie mam. Muszę uważać. Umówiliśmy się z kolegami, że w tym roku pobiegnę 1/2 tego dystansu co pozostali: Daniel, Jacek, Mateusz, Jasiu i Hubert. Jasiu ma ślub w rodzinie, będzie miał więc kilkudniową przerwę w bieganiu, a przecież tegoroczna trasa 1 049 km będzie najdłuższa w historii FCR. Właśnie dlatego w tym roku nasz team powiększył się aż o dwóch nowych kolegów Jasia i Huberta. Dzięki tym zmianom czujemy się z teraz bezpieczniej, a Saucony nam, a mnie szczególnie, ten komfort wzmacnia. Dzięki Michał.

White and red, flower wreath and scarf with printed flags of countries we will cross during the run. We laid it on Freedom Square (Plac Wolności) in order to tribute soldier who defended our rising country in Battle of Warsaw in 1920. On the square, there were city hall representative, dr Eva Bąk and Past Gubernator of Lions Clubs, Mary Sterczewska. Honorary consul of France, prof Szram gave beautiful speech mentioning general Foch and support of our very close friend as a nation, France. It got very emotional when Dominic Górny, representative of Great Poland Uprising Society, wearing uprising uniform, talked about patriotism and Poland’s never ending strive for free and democratic Europe. Tears appeared on our faces when mother of Matilda Klimowicz, with daughter on her hands thanked for announcing gathering funds for surgery of her daughters leg. We will run for more than 1000 km in 4 different countries in order to gather money for Matilda’s surgery and for refugee children from Syria, now living in refugee camp in Arsal, Lebanon. That must be success, because Matilda will run with us on Freedom Charity Run in 2038!

In Poznan, approximately one hundred people gathered themselves to say goodbye to us. Many of them wore our running t-shirts holding blue balloons with FCR 2018 logo. Peter Horbulewicz on behalf of Lions Club Poznań Pillory have already declared first donation for Matilda and refugee children from Syria, 5 000 PLN. Jack Janowiak, photographer, gave away all of his fee to Matilda’s treatment. Was it a good start? Good is not enough word to express what had happened, marvelous sounds adequate!
We asked Ann Guziałek for help in organizing the run. She did great job, as always professional, enthusiastic and charming. Her work was visible in Puszczykowo, small city near Poznan from where this year Wimbledon’s winner Angelique Kerber comes from. Beautifully situated and admirably organized.
Here, beside monument commemorating killed in action for freedom, scouts were waiting for us. When John and Hubert from first first change arrived, we all laid the wreath. After that, we rushed straight into Puszczykowo’s market. Puszczykowo’s mayor, Andrew Balcerek was waiting for us with group of inhabitants and our colleague from Lions Clubs Poznań Polonia, Joan Szafarkiewicz. Despite of all their kindness, delicious meal and warm welcoming we had to run forward.
In about 10 km ahead of Leszno, triathlons participant, Łukasz Kisło joined us. After few kilometers, his wife Ursula, his friend Ann with infant daughter Dobrochna also run together with us. Despite of downpour, all of us were in good condition on finishing line in the city market. Sweet Dobrochna was well protected while smiling to us on the finishing line. For our colleagues from Leszno there is nothing impossible. It turns out that for their children too.
Below inflatable baloon with Leszno’s vice-president Adam Mytych, there were about 100 people waiting for us in rainfall. Mainly our colleagues from Lions Club Leszno together with their wards – children with Down syndrome. Most of them wore our running t-shirts. We “must” run even in rainfall, because we declared we ill no matter what. They were getting wet because they wanted to strengthen our spirit and show their support. Our spirit is stronger, hence we are running faster.
There is one more reason why run is so great. It is because of the shoes from our sport sponsor Saucony. Micheal Bartoszak chose individually for every feet running shoes Everun Support Frame in ocean blue color. It is crucial in my case. I have to be careful. We agreed that this year I will run half of the other runners distance (Daniel, Jack, Matthew, Johnny and Hubert). Johny has family wedding soon, hence he will need to take a break from running. This year’s run has the longest distance in history of FCR, 1 049 km, that is why our team enlarged to 2 new runners, Johnny and Hubert. Thank to that changes we feel safe, and Saucany makes us feel more comfortable (especially for me). Thank you Micheal!