Relacja / Relation

Dzień 4, 29.06.19 Szombathely- Varaždin 114 km

Znów blady świt towarzyszył nam przy starcie, potem chwila przerwy i najpierw granica węgiersko- słoweńska, a potem słoweńsko- chorwacka. W Čakovcu ok. 14 km przed metą czekała na nas grupa ok. 30 biegaczy ubranych już w koszulki FCR 2019. Na ich czele Josef Laskvič, który z setkami przebiegniętych maratonów legitymował się czasem 2:20. Pełen profesjonalizm. Darek, Jacek i Arek ruszyli wraz z biegaczami, my z Danielem realizowaliśmy „osłonę samochodową”.

7 km przed metą dołącza do nas kolejne 30 biegaczy. Najstarszy liczy sobie 68 lat, najmłodsze to dwie dziewczyny- jeszcze nastolatki. Wielką grupą wbiegamy na prześliczny Varaždyński ryneczek gdzie czeka na nas mer Ivan Čehnok, prezydent lokalnego klubu Damir Huljev oraz nieoceniony szef administracji Dražen Dretar. Doskonale pamiętamy jak Dražen podszedł entuzjastycznie do propozycji naszej wizyty, kiedy z Danielem w kwietniu robiliśmy objazd trasy. Wiedzieliśmy, że wszystkiego dopilnuje doskonale i świetnie zorganizuje. Ryneczek pełen mieszkańców. W dodatku pojawiła się młoda para, która właśnie brała w urzędzie ślub. Z pewnością przyniesiemy im szczęście.

Nie możemy się rozstać z naszymi chorwackimi współbiegaczami ale czas do hotelu. Tutaj o 19.00 kolacja z członkami Klubu Lions, a potem… wesele. Tutaj mają bawić się: młoda para ze swoimi gośćmi. Na jutro prognoza zapowiada 31 stop. Nie wstaniemy bladym świtem, głównie dlatego, że o 8.15 startujemy wraz z naszymi koleżankami i kolegami w kierunku Zagrzebia spod zabytkowego Varaždińskiego zamku. Nasi wspaniali chorwaccy znajomi chcą nam towarzyszyć pierwsze 20 km. Tam będzie na nas czekać mer pobliskiego miasteczka Novi Marof wraz z poczęstunkiem i WOOODĄ.