Dwie godziny trwała odprawa paszportowa w Atlancie. Wtopieni w ogromny różnobarwny tłum przesuwaliśmy się mozolnie po przeróżnych korytarzach i korytarzykach, aż w końcu wypluł nas na ogromną halę z dziesiątkami okienek z urzędnikami.

Norbert po nas na lotnisko jechał 3 godziny, a teraz po kolejnych 2 godzinach oczekiwania na nas znów miał do pokonania 170 mil. Byliśmy w Central o północy, po 27 godz podróży z czterema przesiadkami.Dla nas była to 7 rano.

Pomimo późnej pory Anne czekała w zarezerwowanym dla nas w hotelu. Rzuciliśmy się sobie w ramiona choć widzieliśmy się pierwszy raz. Setki wymienionych e maili i entuzjazm Anne do FCR spowodował, że bardzo się zaprzyjaźniliśmy, a teraz byliśmy już dla siebie bliskimi osobami.

Niedzielę spędziliśmy relaksowo na zwiedzaniu miasteczka i oglądaniu pobliskich jezior i ciekawych fromacji skalnych. Zmęczeni wczorajszym lotem i upałem padliśmy o 21. Rano przed 8.00 staliśmy już w „blokach startowych”. Jeff zawiózł nas do Cherokee County Library gdzie czekało już na nas ok 20 lionów oraz przedstawiciele władz stanu i miasta z szeryfem na czele. Po pysznym śniadaniu powiedzieliśmy o celu biegu zarówno tym społecznym jak i charytatywnym. Pierwsze osoby już zadeklarowały setki dolarów na pomoc w budowie szkoły dla dzieci z Syrii. Wśród nich pierwsi byli Jean i Don .

Wypożyczenie auta na całą trasę nie trwało zbyt długo. Gdy pracownik wypożyczalni usłyszał w jaki celu pożyczamy auto dał nam lepszy model za niższą cenę – też chciał mieć swój udział 🙂

W Killen przy kościele Metodystów czekali już na nas Gale i Don. Zaprosili do restauracji, do domu z basenem Gale’a, a na koniec zawieźli nas do domu Mike i Bobby. Gospodarze są poza miastem, więc będziemy sami mając do dyspozycji 3 sypialnie z łazienkami i pełną lodówkę. Tak Amerykanie z Alabamy podejmują gości. Już zamykają mi się oczy. Pora do łóżka. Jutro start.

 

The passport control in Atlanta lasted two hours. Merged into the crowd, we moved arduously through numerous corridors and small passages, until we found ourselves in a huge hall with dozens of officials behind the counters.

Norbert drove 3 hours to pick us up from the airport, and after 2 hours of waiting he still had to drive another 170 miles. We arrived to Central at midnight, after 27 hours of travelling and four transfers. For us it was 7 a.m.

Despite the late hour Anne waited for us in a booked hotel room. We fell into each other’s arms, although we met for the first time in real life. Hundreds of exchanged e-mails and Anne’s enthusiasm towards FCR made us become friends, and now we share a very close bond.

On Sunday we relaxed, exploring the town, nearby lakes and interesting rock formations. Tired after yesterday’s flight and the heat, we passed out at 9 p.m. At 8 a.m. we were already in the „starting blocks”. Jeff took us to Cherokee County Library, where around 20 Lions, as well as state and local authorities led by the sheriff, already waited for us. After a delicious breakfast we told them about the social and charitable objectives of the run. There were first people who declared to donate hundreds of dollars to help building a school for children in Syria. Among them were Jean and Don. 

Rental of a car for the whole journey didn’t last very long. When the employee of a rental company heard the reason why we wanted to rent a car, he gave us a better model for the lower price — he wanted to contribute as well 🙂 

Gale and Don waited for us near the Methodist church in Killen. They invited us to a restaurant and Gale’s house with a swimming pool, and finally, Mike and Bobby took us home. The hosts are out of town, so we’re alone with 3 bedrooms with a bathroom and a full fridge at our disposal. This is how Americans from Alabama entertain their guests. My eyes are already closing. Time to go to bed. We’re starting tomorrow.