Trasa/ Route:

Pulaski, Tennessee – Nashville, Tennessee 118km

Start: http://bit.ly/StartFCRDay2

Meta: http://bit.ly/MetaDay2

 

 

Relacja / Relation (english below)

Jeff zrobił dzisiaj to samo dla Jacka i Mateusza co wczoraj Keyle dla nas- widząc spoconych biegaczy poczęstował ich butelką lodowatej wody. Wszystko działo się w zabudowaniach przy drodze, tuż przy leżącym na poboczu truchle jelenia, na którym żerowały już sępy. Kiedy koledzy nam o tym opowiedzieli na postoju regeneracyjnym, cofnęliśmy się i po jeleniu,i po tych sępach rozpoznaliśmy miejsce. Ed dostał od nas „firmowego” T- shirta FCR. Był  wniebowzięty:)

Ranek w Pulaskim rozpoczęliśmy od wizyty w Chamber of Commers. Powitała nas Ann, która  życzyła powodzenia i w rewanżu za nasze  „firmówki” otrzymaliśmy T- shirty z Pulaski. Wystartowaliśmy spod City Hall.

Początkowo niebo było zachmurzone, biegło się dobrze. Po 10 km- znów pełna klara, a nam pod czapeczkami aż się gotuje. Czekało nas rekordowe 118 km. Na każdego wypada po 30. Nogi na razie nie dokuczają ale w takim upale biegnie się średniawo.

Po 20 km zrobiliśmy zmianę z Mateuszem i Jackiem. Żar leje się z nieba, aby choć trochę zmniejszyć jego siłę rażenia lejemy sobie wodę na czapeczkę Craft. Ostatnie 10 km, po przerwie biegnie się całkiem dobrze choć powoli zmierzcha. O spotkaniu z kimkolwiek nie ma mowy.

W Nashville wszystkie hotele zajęte. Festiwal country czy co? Jedziemy poza miasto. Z trudem dostajemy jeden wspólny pokój w Best Western. Obiecujemy sobie, że nie będziemy chrapać. Jutro „tylko” 97 km do Bowling Green. Będziemy opuszczać Tennessee i wbiegamy do Kentucky.

 

Jeff did today the same for Jacek and Mateusz, what Keyle did yesterday for us – seeing sweating runners  he gave them a bottle of an iced water. Everything was happening in the buildings along the road,  just off the side of the dead  body of deer, on which the vultures were already feeding. When our colleagues told us about this at the regeneration stop, we went back and after a deer, and after these vultures we recognized the place. Ed got a „corporate” FCR T shirt from us. He was delighted 

Morning in Pulaski we started from the visit in Chamber of Commers. Ann welcomed us and wished us good luck and in the rematch for our „corporate” we received T-shirts from Pulaski. We started from City Hall. 

At the beginning the sky was cloudy, so run was well. After 10 km – again full of lame, and under the bonnets  it almost cooks. For us was waiting a record 118 km. For each is 30. The legs do not bother at the moment, but in this heat runs is not too good. 

After 20 km we did a change with Mateusz and Jacek. Heat is poured out of the sky, for at least a little to make smaller his power of destruction we take water on the Craft cap. The last 10 km,  after the break runs quite well, although it  slowly dusk. There is no way if we talking about meeting with anyone. 

In the Nashville all hotels are occupied. The country festival, or what? We are going out of town.  We hardly get one common room at Best Western. We promise to each other we will be not to snore. Tomorrow “just” 97 km to Bowling Green. We’ll be leaving Tennessee and we’ll be running to Kentucky.