Trasa/ Route:

Indianapolis, IN – Lafayette, IN 99km

Start: http://bit.ly/StartFCRDay8

Meta: http://bit.ly/MetaDay8

 

 

Relacja / Relation

Syberia w Indianie? No prawie, rano gdy startowali nas Susan i Stephen,  było +14 C, a po 2 godz biegu zaledwie +16 C. Biegnie się  w takiej temperaturze rewelacyjnie, rewelacyjnie pod warunkiem, źe nie ma się już blisko 800 km w  8. nogach… Dzisiaj wypada  na każdego ok 25 km.  Potem, w żadnym z pozostałych trzech dni nie przekroczymy 20.

Zaczynamy słabnąć, nie, nie fizycznie lecz organizacyjnie. Mateusz z Jackiem pomylili drogę choć wydawało się, że wszystko jasne. My zamiast czekać na każdym istotnym skrzyżowaniu, czekaliśmy tylko na tym, które my uważaliśmy za istotne. W efekcie nasi koledzy pogalopowały w prerię. Jacka aparat telef pomimo kąpieli spirytusowej nie ożył, a Mateusz swojego nie wziął. Jeździmy z Danielem po wszystkich okolicznych drogach, a zielonych koszulek ani widu ani słychu. Jak się mamy znaleźć? Policja stanowa? Nagle dzwoni komórka Mateusza. To jego żona z Wawy: „Mariusz, masz wiadomość od Mateusza na Facebooku”. Mateusz w przydrożnej Pomocy Drogowej wyprosił dostęp do kompa i dzięki Zukerbergowi wysłał na siebie namiary- dzięki Mark za jakże użyteczny komunikator.

Lioni z Lafayette czekali w centrum wraz z prezydentem miasta Lafayette o znajomym nazwisku Roswarski. Była telewizja i kolejne wywiady. Była woda i melony przygotowane przez naszych gospodarzy. Pat przygotowała wszystko perfekcyjnie. Wiele osób solidaryzuje się z naszym tegorocznym celem charytatywnym, chcą pomóc dzieciom z Syrii. Wieczorem siadamy w domu i Vicky i Boba przy pysznej pizzy i opowiadamy o FCR oraz o akcjach zorganizowanych przez LC Lafayette. To pierwszy klub lions w Indiana założony w 1920 r.

Siberia in Indiana? Almost. In the morning, when Susan and Stephen started, it was +14C degrees, after 2 hours it was only +16 C degrees. Run in that temperature is great, however in condition that you were not running for almost 800 km in four pairs of legs…  Today each of us has approximately 25 km to run. After that, no one will have more than 20.

We are weakening , not physically, but organizationally. Matthew with Jack confused the route, although it seemed pretty clear. Instead of us waiting in every crucial intersection, we waited only on intersections that we considered crucial. In result, our colleagues galloped to prairie. Jack’s phone, despite of spirits bath, did not come back to life and Matthew did not take his. We were looking for them with Daniel, but there was no sign of green t-shirts. How can we find them? State Police? Suddenly, Matthew’s phone is ringing. That was his wife from Warsaw: „Mariusz, you have message on Facebook from Matthew”. Matthew asked for access to computer in roadside assistance, thanks to Zuckerberg, he sent message with their localization – thank you Mark for such useful communicator.

Lions from Lafayette waited in centrum with Lafayette’s president, Roswarski, familiar name. There was TV media and another interviews. There was water and melons prepared by our hosts. Pat prepared everything perfectly. Many people express solidarity with our charity aim, they want to help children in Syria. 

In the evening, we ate delicious Pizza at Vicky’s and Bob’s house and told stories about FCR and LC Lafayette’s activity. That was first Lions club in Indiana, established in 1920.